„Miałem mieć prawie darmowy prąd.” To zdanie słyszymy coraz częściej od właścicieli fotowoltaiki. I trudno się temu dziwić.
Jeszcze kilka lat temu wiele osób decydowało się na montaż instalacji fotowoltaicznej, słysząc o bardzo krótkich okresach zwrotu, wysokich cenach energii i możliwości niemal całkowitego wyeliminowania rachunków.
Dziś część z tych samych osób patrzy na swoje faktury i zastanawia się: „Skoro mam fotowoltaikę, to dlaczego nadal płacę za prąd?”
W wielu przypadkach odpowiedź jest zaskakująca. Problemem nie jest sama fotowoltaika. Problemem jest to, że od czasu jej montażu zmienił się sposób rozliczania energii.
Przez wiele lat prosumenci funkcjonowali w systemie opustów, potocznie nazywanym net-meteringiem. Dla wielu osób był on bardzo prosty do zrozumienia. Oddawałeś energię do sieci. A później mogłeś ją odebrać. Sieć działała trochę jak ogromny, wirtualny magazyn energii.
Dziś nowi prosumenci (wszyscy, którzy zainstalowali fotowoltaikę po 31.03.2022 r.,) funkcjonują w systemie net-billingu. I tutaj pojawia się zasadnicza różnica. Nie rozliczamy już energii w kilowatogodzinach. Rozliczamy ją w pieniądzach.
Energia oddana do sieci ma określoną wartość. Energia pobierana z sieci również ma swoją cenę. I niestety nie są to te same wartości.
Wielu właścicieli fotowoltaiki pamięta czasy, gdy energia kosztowała ponad złotówkę za kilowatogodzinę. Naturalnie zakładali więc, że energia oddawana do sieci również będzie miała podobną wartość. Tymczasem rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. W ostatnich latach ceny energii sprzedawanej przez prosumentów potrafiły zmieniać się bardzo dynamicznie. Bywały miesiące, gdy wartość energii oddawanej do sieci była relatywnie wysoka. Bywały również okresy, gdy spadała do poziomów, które dla wielu właścicieli instalacji były sporym zaskoczeniem. Jeszcze kilka lat temu miesięczne ceny energii dla prosumentów przekraczały 40, 50 czy nawet 60 groszy za kilowatogodzinę. Dzisiaj zdarzają się miesiące, gdy wartość energii oddawanej do sieci jest kilkukrotnie niższa.
I właśnie tutaj wiele osób zaczyna zadawać sobie pytanie: „Czy moja fotowoltaika nadal ma sens?”
Przez pewien czas podstawą rozliczeń była miesięczna cena energii, czyli RCEm. Oznaczało to, że energia oddana do sieci w danym miesiącu była rozliczana według jednej średniej ceny. Dla wielu osób było to rozwiązanie dość przewidywalne.
Później pojawiła się możliwość rozliczania energii według cen godzinowych, czyli RCE. I tutaj sytuacja robi się dużo ciekawsza. Bo energia nie ma tej samej wartości przez całą dobę. W słoneczne południe, gdy tysiące instalacji fotowoltaicznych produkują energię jednocześnie, jej wartość może być bardzo niska. Zdarzają się nawet sytuacje, gdy ceny energii na rynku hurtowym spadają do poziomów bliskich zeru. Ale wieczorem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Produkcja energii z fotowoltaiki spada. Zapotrzebowanie rośnie. A wartość energii często znacząco wzrasta. Przypominam, że w tym momencie chodzi o energię oddawaną do sieci.
To właśnie dlatego coraz częściej mówi się nie tylko o produkowaniu energii, ale również o tym, kiedy ją wykorzystujemy lub sprzedajemy.
To trzeba zrozumieć.
Panele fotowoltaiczne nie produkują dziś mniej energii tylko dlatego, że zmieniły się przepisy. Słońce świeci tak samo. Instalacje nadal produkują energię. Zmienił się natomiast sposób, w jaki energia jest wyceniana i rozliczana. I właśnie dlatego właściciele domów coraz częściej zaczynają szukać sposobów na zwiększenie wykorzystania własnej energii.
Jeszcze kilka lat temu głównym celem było wyprodukowanie jak największej ilości energii. Dziś coraz częściej celem jest wykorzystanie jej u siebie. Dlaczego? Bo każda kilowatogodzina wykorzystana bezpośrednio w domu to energia, której nie trzeba kupować z sieci. A to oznacza realne oszczędności. Dlatego coraz większego znaczenia nabierają rozwiązania pozwalające zwiększyć autokonsumpcję.
Pompa ciepła.
Magazyn energii.
Inteligentne zarządzanie energią.
Ładowarka samochodu elektrycznego.
Klimatyzacja wykorzystująca nadwyżki energii w ciągu dnia.
To właśnie dzięki nim energia wyprodukowana na dachu może pracować bezpośrednio na potrzeby właściciela domu.
To zależy. Każdy dom jest inny. Każda instalacja jest inna. Każda rodzina korzysta z energii w inny sposób. Dlatego nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. Ale jest jedna rzecz, którą warto zrobić niezależnie od wszystkiego. Przyjrzeć się własnej instalacji. Sprawdzić, ile energii produkuje. Ile energii trafia do sieci. Ile energii kupujesz z powrotem. Jak wygląda autokonsumpcja. Jakie urządzenia mogłyby lepiej wykorzystać energię produkowaną przez fotowoltaikę. Bardzo często okazuje się, że potencjał do dalszych oszczędności jest znacznie większy, niż właściciel domu przypuszczał.
Jeżeli masz fotowoltaikę i nadal wysokie rachunki, nie zakładaj od razu, że inwestycja była błędem. W wielu przypadkach problem nie leży w instalacji. Problemem jest sposób rozliczania energii i niewykorzystany potencjał energii, którą już produkujesz.
Dlatego zanim podejmiesz kolejne decyzje, warto spojrzeć szerzej. Przyjrzeć się rachunkom. Przeanalizować zużycie energii. Sprawdzić, jak pracuje cały dom.
Jeżeli chcesz sprawdzić, czy Twoja instalacja wykorzystuje pełnię swoich możliwości, skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy sposób działania Twojego domu, rachunki i produkcję energii. Bo fotowoltaika bardzo często jest dopiero pierwszym krokiem.
Kolejnym może być pompa ciepła, magazyn energii, klimatyzacja, ładowarka samochodu elektrycznego albo inteligentne zarządzanie energią.
Tak jak dobrze prowadzona firma rozwija się etapami, tak samo rozwija się nowoczesny dom. Najpierw pojawia się fotowoltaika. Potem kolejne elementy, które pozwalają coraz lepiej wykorzystywać wyprodukowaną energię. Aż w końcu wszystkie zaczynają współpracować jako jeden dobrze zaprojektowany system.
Bo największe oszczędności rzadko pojawiają się po jednym zakupie. Najczęściej są efektem kolejnych, dobrze przemyślanych kroków, które sprawiają, że dom staje się coraz bardziej niezależny, wygodny i oszczędny. I właśnie w znalezieniu tych kolejnych kroków pomagamy naszym klientom każdego dnia. ⚡🏡
autor: Milena Legacka