Budujesz nowy dom. Wybierasz projekt, układ pomieszczeń, okna, dach, elewację. Zastanawiasz się, gdzie będzie spiżarnia, pralnia, garderoba i jak duży ma być salon.
A ogrzewanie?
Bardzo często zostaje na później.
W gotowym projekcie jest kotłownia. Jest komin. Jest miejsce na kocioł. Więc podczas budowy po prostu je wykonujemy, bo… tak zostało narysowane.
I dopiero kilka miesięcy później przychodzi pytanie: „A czym właściwie będziemy ogrzewać ten dom?”
Tymczasem warto odwrócić tę kolejność.
Jeśli budujesz od zera, masz coś, czego nie ma właściciel modernizowanego domu: możesz zaplanować ogrzewanie i instalacje zanim wydasz pieniądze na elementy, które mogą się później okazać niepotrzebne.
I właśnie tutaj zaczynają się pierwsze realne oszczędności.
Gotowy projekt domu jest punktem wyjścia. Musi przewidywać jakiś sposób ogrzewania, jakąś przestrzeń techniczną i konkretne rozwiązania.
To nie oznacza jednak, że wszystko trzeba wykonać dokładnie tak, jak widzimy na pierwszej wersji rysunków.
Jeżeli jeszcze przed rozpoczęciem budowy zdecydujesz, że chcesz ogrzewać dom pompą ciepła, możesz razem z projektantem spojrzeć na projekt jeszcze raz.
Czy potrzebujesz komina przeznaczonego dla źródła ogrzewania?
Czy naprawdę potrzebujesz dużej, klasycznej kotłowni?
Czy pomieszczenie techniczne może być mniejsze?
Czy odzyskaną przestrzeń można przeznaczyć na pralnię, spiżarnię, dodatkową szafę albo powiększyć inne pomieszczenie?
To są decyzje, które dużo łatwiej podjąć na papierze niż wtedy, kiedy ściany i komin już stoją.
Oczywiście zmian w projekcie nie wykonujemy na własną rękę. Zakres zmian zawsze powinien zostać oceniony i wprowadzony przez osobę uprawnioną. Ale właśnie po to warto o źródle ciepła pomyśleć odpowiednio wcześnie.
Przy budowie domu bardzo łatwo wpaść w pułapkę prostego porównania: „Kocioł kosztuje tyle, pompa ciepła tyle”. Tyle że ogrzewanie domu to nie samo urządzenie. Jeżeli wybierasz konkretne źródło ciepła, często musisz przygotować pod nie również odpowiednią infrastrukturę. W zależności od rozwiązania mogą to być komin, instalacja gazowa, miejsce na opał, większa kotłownia, dodatkowe elementy instalacyjne czy późniejsza obsługa i serwis.
Pompa ciepła również wymaga odpowiedniego przygotowania. Trzeba zaplanować instalację elektryczną, miejsce jednostki zewnętrznej, część hydrauliczną, przygotowanie ciepłej wody i odpowiedni układ grzewczy.
Ale tutaj pojawia się ogromna zaleta budowania od zera: możemy od początku zaprojektować dom pod rozwiązanie, które rzeczywiście wybieramy. Nie budujemy najpierw wszystkiego „na wszelki wypadek”, a później zastanawiamy się, co z tego wykorzystać.
Nowy, dobrze ocieplony budynek z ogrzewaniem podłogowym to bardzo dobre środowisko pracy dla pompy ciepła. I nie chodzi tutaj o modę.
Pompa ciepła najlepiej czuje się w instalacji, która może ogrzać dom wodą o stosunkowo niskiej temperaturze. A dobrze zaprojektowana podłogówka właśnie na takich parametrach pracuje. Dzięki temu cały system można od początku ułożyć tak, aby działał możliwie efektywnie.
Dochodzi do tego coś, czego często nie da się dobrze pokazać w kalkulatorze: wygoda codziennego życia.
Nie zamawiasz opału.
Nie przechowujesz worków z pelletem.
Nie dokładasz do kotła.
Nie wynosisz popiołu.
Nie rozpalasz.
Nie zastanawiasz się, czy przed weekendem trzeba jeszcze coś kupić.
Ogrzewanie pracuje automatycznie.
I właśnie dlatego przy nowym domu warto patrzeć nie tylko na koszt zakupu źródła ciepła, ale również na to, jak będzie wyglądało korzystanie z niego przez kolejne kilkanaście lat.
Tu warto wyjaśnić jedną rzecz. Czasem słyszymy: „przy pompie ciepła w ogóle nie potrzebuję kotłowni”. To spore uproszczenie.
Nie potrzebujesz klasycznej kotłowni przeznaczonej na kocioł i opał, ale nadal potrzebujesz miejsca na elementy instalacji.
I właśnie dlatego rodzaj pompy oraz sposób wykonania części wewnętrznej warto wybrać jeszcze wtedy, kiedy planujesz pomieszczenia. Bo pompa ciepła może być wykonana na kilka sposobów.
W nowych domach bardzo wygodnym rozwiązaniem jest pompa ciepła z jednostką wewnętrzną typu All in One.
Najprościej mówiąc: wygląda trochę jak wysoka lodówka. W jednej obudowie znajduje się część hydrauliczna oraz zasobnik ciepłej wody użytkowej. To bardzo estetyczne i kompaktowe rozwiązanie. Sprawdza się szczególnie wtedy, gdy:
W dobrze zaprojektowanym domu taka „szafa” może zmieścić się w niedużym pomieszczeniu technicznym i zostawić znacznie więcej przestrzeni do wykorzystania na inne cele. I właśnie dlatego warto wiedzieć o tym zanim narysujemy wielką kotłownię tylko dlatego, że zawsze była w projekcie.
Nie w każdym domu kompaktowy All in One będzie najlepszym wyborem. Wyobraźmy sobie większą rodzinę, kilka łazienek, dużą wannę, deszczownice i częste korzystanie z ciepłej wody przez kilka osób jednocześnie. W takim przypadku możemy chcieć zastosować większy, osobny zasobnik CWU. Daje to większą swobodę doboru pojemności do rzeczywistego zapotrzebowania mieszkańców. Tylko że taki zbiornik zajmuje miejsce. Dlatego zdecydowanie lepiej wiedzieć o nim na etapie projektu niż próbować go później wciskać pomiędzy pralkę, rozdzielacz i drzwi do pomieszczenia technicznego.
Przy pompach ciepła często automatycznie pojawia się hasło: „musi być bufor”.
Nie zawsze. Bufor może pełnić bardzo ważną funkcję, ale powinien być stosowany wtedy, kiedy wynika to z konstrukcji i wymagań konkretnej instalacji. Może być potrzebny na przykład po to, aby zapewnić odpowiednią ilość wody i przepływ w układzie albo prawidłowo rozdzielić kilka obiegów. W bardziej rozbudowanych instalacjach może być bardzo przydatny. Ale w prostym, dobrze zaprojektowanym systemie ogrzewania podłogowego dodatkowy duży bufor nie zawsze będzie konieczny.
Dlatego zamiast pytać: „Jaki bufor montuje się do pompy?” lepiej zapytać: „Czy w mojej instalacji bufor jest potrzebny i po co właściwie ma tam być?”
To właśnie jest różnica między składaniem instalacji z elementów „bo zawsze tak robimy” a zaprojektowaniem systemu pod konkretny dom.
Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. I dobrze. Bo przecież domy też nie są takie same. Dla jednej rodziny świetnym rozwiązaniem będzie kompaktowa pompa z wbudowanym zasobnikiem CWU. Zajmie mało miejsca, będzie estetyczna i w zupełności zaspokoi potrzeby domu. W innym budynku lepiej sprawdzi się osobny, większy zasobnik ciepłej wody i dodatkowy bufor wynikający z konstrukcji instalacji. Dlatego urządzenia nie powinno się wybierać tylko dlatego, że „sąsiad ma takie samo”. Trzeba odpowiedzieć sobie między innymi na pytania:
Ile osób będzie mieszkało w domu?
Ile będzie łazienek?
Czy będzie duża wanna?
Jak będzie wyglądać ogrzewanie podłogowe?
Ile miejsca mamy na część techniczną?
Czy planujemy kilka obiegów?
Czy w przyszłości chcemy dołożyć fotowoltaikę lub magazyn energii?
Dopiero wtedy wybieramy konkretny układ.
To kolejny element, który czasami pojawia się dopiero wtedy, kiedy dom jest już prawie gotowy. „Gdzie postawimy pompę?”
I wtedy zaczyna się szukanie wolnego kawałka ściany.
Tymczasem lokalizację jednostki zewnętrznej warto uwzględnić wcześniej. Trzeba wziąć pod uwagę nie tylko estetykę, ale również odległość od części wewnętrznej, możliwość prowadzenia instalacji, dostęp serwisowy, odprowadzenie wody podczas odszraniania, czy położenie względem okien i tarasu. To są drobiazgi, kiedy planujemy je wcześniej ale potrafią stać się sporym problemem, kiedy wszystko jest już wykończone.
Pompa ciepła może być jednym elementem większego systemu. Do tego może dojść fotowoltaika. Później magazyn energii. Może ładowarka do samochodu elektrycznego.
Nie oznacza to, że wszystko trzeba montować jednocześnie. Wręcz przeciwnie. Dom można rozwijać etapami.
Dobrze jednak już podczas budowy wiedzieć, w jakim kierunku chcemy iść. Wtedy można odpowiednio przygotować rozdzielnię, przewody, miejsce na urządzenia czy sposób prowadzenia instalacji. Koszt przygotowania czegoś podczas budowy bywa niewielki. Wykonanie tego samego po kilku latach, kiedy dom jest już wykończony, może oznaczać kucie ścian, przeróbki i znacznie więcej pracy.
Przy kosztach budowy domu łatwo skupiamy się na cenach materiałów i urządzeń. A czasem oszczędność znajduje się gdzie indziej. Może nie potrzebujesz tak dużej kotłowni. Może nie potrzebujesz komina pod źródło ogrzewania. Może pomieszczenie techniczne można zaprojektować inaczej. Może kilka metrów kwadratowych odzyskanej powierzchni przyda się bardziej jako spiżarnia, garderoba albo pralnia.
Dlatego dobrze zaplanowane ogrzewanie może pozwolić oszczędzać jeszcze zanim pompa ciepła zostanie uruchomiona po raz pierwszy.
Nie trzeba kupować pompy ciepła na etapie pierwszych rozmów z architektem. Trzeba jednak wiedzieć, w jakim kierunku idziemy. Bo kiedy wybór źródła ciepła zostawimy na sam koniec, możliwości zaczynają się kurczyć. Kotłownia ma już określony wymiar. Drzwi są w konkretnym miejscu. Komin stoi. Instalacja została rozprowadzona. Rozdzielnia jest gotowa. A wtedy zamiast zaprojektować najlepszy system, często musimy po prostu dopasować się do tego, co już powstało.
Budując od zera, możesz zrobić odwrotnie:
Najpierw przemyśleć sposób ogrzewania.
Potem zaplanować przestrzeń i instalacje.
A dopiero później budować.
I właśnie na tym polega przewaga nowego domu.
Jeśli jesteś na etapie wyboru projektu, jego adaptacji albo przygotowywania pierwszego kosztorysu, to jest bardzo dobry moment na rozmowę o ogrzewaniu. Możemy sprawdzić zapotrzebowanie budynku, porozmawiać o ogrzewaniu podłogowym, zapotrzebowaniu na ciepłą wodę i miejscu na instalację. Podpowiemy też, czy w danym domu lepiej sprawdzi się kompaktowa pompa ciepła z szafą hydrauliczną, czy układ z oddzielnym zasobnikiem CWU i buforem, jeśli będzie potrzebny.
Nie po to, żeby na siłę sprzedać jedno rozwiązanie. Po to, żeby dom od początku był przygotowany pod system, z którego później będziesz naprawdę zadowolony.
Domy z Pompą
Działamy lokalnie. Dobieramy, montujemy i później serwisujemy instalacje.
autor: Milena Legacka